WÓJT OBIECAŁ, ŻE BĘDZIEMY MIELI WODĘ A MIASTO OLSZTYN ZBUNTOWAŁO SIĘ

Z kolejnej obietnicy nic nie wyszło, nie będziemy mieli dobrej wody. Próbowaliśmy wszystkich metod , łącznie z pójściem do Sądu. Mieliśmy rację nawet Sąd to uznał ale co z tego. MAMY PROBLEM.

http://m.olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/1,106514,19490585,olsztynski-ratusz-vs-deweloper-kolejne-starcie.html?disableRedirects=true#BoxLokOlszLink

Prezydent Olsztyna cofnął pieniądze na budowę sieci wodociągowej do osiedla Arbetu, które powstaje w Dywitach. Tłumaczy, że najpierw musi zadbać o interesy olsztynian.

  • Miejsce, gdzie w gminie Dywity powstanie osiedle Sterowców PRZEMYSŁAW SKRZYDŁO
  • PRZEMYSŁAW SKRZYDŁO
  • Wizualizacja Osiedla Sterowców w Dywitach materiały Arbetu
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Osiedle Sterowców to jedna z największych inwestycji deweloperskich ostatnich lat. Buduje je znany olsztyński deweloper, firma Arbet. W pierwszym etapie powstaną dwa bloki z mieszkaniami dwu- i trzypokojowymi. Będą gotowe w pierwszym kwartale 2017 roku. W ciągu sześciu-ośmiu lat powstanie 40 budynków. W 1,8 tys. lokali zamieszka około 4 tys. osób.

Pieniądze pójdą dla Olsztyna

Do osiedla trzeba doprowadzić wodę. W 2010 roku Olsztyn podpisał z gminą Dywity i Arbetem umowę w sprawie budowy magistrali wodnej z miasta do Dywit. Zarząd Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Olsztynie oszacował tę inwestycję na około 5,5 mln zł. Miała być zrealizowana w 2016 roku. Prezydent Piotr Grzymowicz na jednym z ostatnich spotkań zgromadzenia wspólników tej miejskich spółki ogłosił jednak, że projekt zostaje wykreślony z planów. – Warunkiem budowy tej magistrali było dotrzymanie zadeklarowanych wcześniej terminów rozpoczęcia inwestycji. Tak się nie stało, dlatego w końcu zdecydowałem o rezygnacji z jej budowy – tłumaczy prezydent. – Uznałem, że naszym obowiązkiem jest w pierwszej kolejności dbanie o interesy mieszkańców Olsztyna, którzy płacą podatki na terenie miasta, licząc na jego rozwój.

Miasto pieniądze przeznaczone wcześniej na wodociąg do osiedla Arbetu w Dywitach wyda na nowe sieci wodne, ale w Olsztynie – w rejonie dworca głównego PKP, wzdłuż ulic Partyzantów i Pieniężnego oraz na terenie dawnego poligonu na Pieczewie, gdzie ma powstać kolejne duże osiedle.

Prezes zły

Andrzej Bogusz, prezes Arbetu, nie kryje złości, gdy rozmawiamy o powstałej sytuacji. – Obowiązkiem spółki, takiej jak miejskie wodociągi, jest działalność non profit, a świadczone usługi powinny być jak najtańsze. Jeżeli jednak spółka zarabia i ma zyski, to powinny one być przeznaczane na nowe inwestycje, które następnie zwrócą się dzięki sprzedaży wody nowym odbiorcom – mówi. I dodaje, że inwestycja jego firmy w Dywitach umożliwiła właśnie olsztyńskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji pozyskanie nowych odbiorców. – Będzie ich kilka tysięcy. To ja swoją inwestycją umożliwiłem wodociągom wyjście ze swoimi usługami poza granice administracyjne Olsztyna – stwierdza prezes.

Zadowolony nie jest również Jacek Szydło, wójt Dywit. – To nie jest dobra wiadomość dla gminy, a szczególnie dla głównego inwestora. Woda z Olsztyna miała zaopatrzyć najpierw osiedle firmy Arbet, a w następnych etapach największe miejscowości w naszej gminie – mówi. – Dlatego mam nadzieję, że jest to tylko odłożenie inwestycji w czasie.

Wójt we wcześniejszych wypowiedziach dla „Wyborczej Olsztyn” przyznawał, że budowa osiedla Arbetu to dobra wiadomość dla gminy. Władze Olsztyna wręcz przeciwnie. Z niechęcią podchodziły do kolejnych inwestycji deweloperów tuż za granicą administracyjną miasta. Wszystko rozbija się o pieniądze. Wokół Olsztyna, głównie w gm. Stawiguda i Dywity, powstają kolejne olsztyńskie sypialnie. Nowi mieszkańcy to dodatkowe wpływy do gminnej kasy z podatków. – Ludzie, którzy tam mieszkają, pracują w Olsztynie, ale podatki zostawiają w innej gminie. Korzystają z miejskiej infrastruktury, ale koszty jej utrzymania ponoszą olsztynianie – tłumaczył „Wyborczej Olsztyn” Piotr Grzymowicz. – To nie sprzyja właściwemu rozwojowi miasta.

„Rozlewanie” się miasta

Zjawisku suburbanizacji, czyli nadmiernemu rozpraszaniu się miast, poświęcona była nawet konferencja, którą rok temu zorganizował olsztyński ratusz. Eksperci przyznawali, że „rozlewanie się” miasta jest niekorzystne nie tylko ze względów ekonomicznych, lecz także socjologicznych i przestrzennych. Skutki tego zjawiska najbardziej są widoczne w komunikacji. Idzie na nią coraz więcej pieniędzy – na transport miejski czy budowę nowych ulic – a coraz mniej jest na projekty służące poprawie komfortu życia mieszkańców.

Jeśli wodociągów do Arbetu nie zbuduje Olsztyn, będzie to musiała zrobić gmina Dywity. Nie byłoby to łatwe, bo dla niej to jednak spory wydatek. Budowa sieci do nowego osiedla Arbetu może też wywołać niezadowolenie wśród obecnych mieszkańców gminy, którzy od lat czekają na instalacje wodne i kanalizacyjne albo na remont starych. Jak wynika z informacji przedstawionych niedawno przez olsztyński PWiK, sieć wodociągowa w Dywitach wymaga sporych inwestycji.

Bogusz przekonuje, że ma plan B, by wybrnąć z tej sytuacji i poradzić sobie z brakiem wsparcia ze strony olsztyńskiego ratusza. – Przygotowałem go, bo takie posunięcie miasta przewidziałem, śledząc korespondencję pomiędzy prezydentem Olsztyna a wójtem gminy Dywity – przyznaje. Nie chce jednak zdradzić, co to za plan.